Anielka ma pięć lat i właśnie dowiedziała się, że jej tata nie żyje. Nie płacze. Pyta, czy w niebie będzie mógł łowić ryby. Potem chce iść się pobawić. Dorośli patrzą po sobie w konsternacji. Czy ona rozumie, co się stało? Czy nie powinna być… bardziej smutna?
Śmierć i żałoba w świecie dorosłych opisywane są w wielu publikacjach jako podróż, na którą składają się konkretne stany: zaprzeczenia, rozpaczy, targowania się, gniewu, depresji układające się w mniej więcej określoną ścieżkę, której zwieńczeniem jest akceptacja straty i wzrastanie wokół niej. Jako dorośli oczekujemy, że proces żałoby będzie usystematyzowany i przewidywalny. Tymczasem dzieci oswajają stratę i żałobę bardziej intuicyjnie. To my, dorośli zazwyczaj bardziej boimy tego tematu niż dzieci i zaszczepiamy im swój lęk – nieświadomie, w poczuciu bezradności lub dobrych chęci.

Dwie skrajne postawy dorosłych, które ranią
Dzieci są jak młode drzewo: elastyczne, odporne, zdolne do regeneracji… pod warunkiem, że nie zostaną złamane przez skrajności.
Jedną z nich jest nadmierna ekspozycja – sytuacja, w której dziecko zostaje wrzucone w wir trudnych wydarzeń bez żadnego przygotowania ani wsparcia. Jego potrzeby emocjonalne oraz możliwości poznawcze są lekceważone. Widzi ciało zmarłego, uczestniczy w dramatycznych rozmowach dorosłych, słyszy ich płacz, krzyk, czasem nawet oskarżenia. Nie rozumie, co się dzieje, ale chłonie te emocje jak gąbka. Może czuć się przerażone, winne, zagubione. Nikt nie tłumaczy, nikt nie pyta, nikt nie patrzy mu w oczy. Małe serce zostaje z tym wszystkim samo.
Druga skrajność to całkowita izolacja – pozorne „oszczędzanie” dziecka na wszelkie możliwe sposoby. „Jesteś jeszcze za mały, nie zrozumiesz”, „Lepiej nie mówmy mu wszystkiego”, „Po co ma iść na pogrzeb, niech zostanie z babcią”. Zamiast odpowiedzi – milczenie. Zamiast uczestnictwa – zamknięte drzwi. Dziecko wyczuwa, że coś się dzieje, ale nikt nie mówi, co. Czuje się pominięte, nieważne. Jego emocje są bagatelizowane a wyobraźnia działa na pełnych obrotach, często tworząc scenariusze bardziej przerażające niż rzeczywistość.
Obie te postawy, choć wynikają z dobrych intencji, mogą prowadzić do powikłanej żałoby, lęków, a nawet traumy. Dziecko nie potrzebuje być ani bohaterem, ani niewidzialnym obserwatorem. Potrzebuje być sobą – małym człowiekiem, który ma prawo czuć, pytać, rozumieć i przeżywać po swojemu. Potrzebuje uważnych dorosłych, którzy potrafią wyjaśnić niezrozumiałe emocje, sytuacje i z czułością poszerzać kontekst dziecięcej żałoby.
Jak dzieci przeżywają żałobę?
Dzieci i nastolatki nie przeżywają żałoby „mniej”, tylko inaczej. Anja Franczak, założycielka Instytutu Dobrej Śmierci, profesjonalna towarzyszka w żałobie certyfikowana przez Federalne Stowarzyszenie Towarzyszenia w Żałobie w Niemczech, posługuje się metaforą wskazując, że u dorosłych doświadczenie żałoby jest jak ocean smutku, łez i bólu, a u dzieci są to raczej kałuże. Dzieci, szczególnie te pomiędzy 5 a 9 rokiem życia, raz na jakiś czas wyskakują w te kałuże i są całymi sobą w smutku czy w gniewie. Potem wyskakują z kałuży i bawią się albo mówią o czymś innym. Potem znowu pojawia się kałuża, a wraz z nią trudne emocje. Dorośli czasami dziwią się, że w dniu pogrzebu dziecko najpierw płacze, ale za chwilę oddaje się beztroskiej zabawie – śmieje się, zachowuje tak, jakby nic złego czy smutnego się nie wydarzyło. A potem nagle wpada w gniew i zanosi się szlochem. Dzieci mają naturalną zdolność, żeby po prostu zanurzyć się w emocjach, które czują tu i teraz. Ich zmiany nastroju mogą następować częściej niż u dorosłych i być bardziej gwałtowne. Dorośli, którzy spodziewają się czarno-białych reakcji, mogą poczuć się zdezorientowani tą beztroską. Ale właśnie tak wygląda dziecięca żałoba: falująca, rwąca, nieprzewidywalna i całkowicie naturalna. Wejście w emocję i szybkie z niej wyjście nie jest ucieczką – to mechanizm regulacyjny. Zamiast sztucznego modelowania dziecięcej żałoby na wzór dorosłych lub przesadnego analizowania dziecięcych reakcji – potrzeba cichej, uważnej, nie narzucającej się obecności rodziców lub opiekunów. Bo czasem najważniejszym wsparciem jest po prostu wspólne siedzenie w emocjonalnej kałuży.
To nie „kontakt ze śmiercią” rani, lecz jej wypieranie.
Wspierająca rola dorosłych w dziecięcej żałobie
Dorośli są dla dzieci wzorem do naśladowania, jak radzić sobie z różnymi sytuacjami w życiu. Rolą dorosłego w procesie dziecięcej żałoby nie jest “chronienie” czy “naprawianie”, lecz prawdziwe, odważne i uważne towarzyszenie. Co to właściwie znaczy? Przede wszystkim obecność, przyzwolenie na dziecięcą autonomię w wyrażaniu emocji i gotowość do wspierającej, szczerej rozmowy. Dorosły wspierający dziecko w żałobie nie musi mieć odpowiedzi na każde pytanie. Musi mieć gotowość do bycia obecnym, kiedy pytania się pojawią. Bo największym aktem miłości jest często nie to, co się mówi – ale to, że się nie znika. Musi również mieć w sobie gotowość na nazwanie śmierci, przyzwolenie na dziecięce łzy, wspólne wspominanie, uczestnictwo w pogrzebie, bo wszystko to składa się na proces oswajania straty.
Jak pisze Elisabeth Kubler-Ross, pionierka w zakresie nauki o śmierci i umieraniu, w książce “Życiodajna śmierć” i moje przemyślenia też do tego prowadzą: “Dzieci reagują na śmierć różnie, w zależności od tego jak były wychowywane. Jeśli rodzice sami nie boją się śmierci, jeśli zamiast osłaniać dziecko opowiadali mu o niej, pozwoli być przy tym, kiedy umierał ktoś bliski, jeśli dziecko mogło opiekować się umierającym członkiem rodziny, być na pogrzebie, to nie ma ono żadnych problemów w dorosłym życiu.”

Oto 10 rzeczy, które możesz zrobić dla dziecka, gdy mierzy się ze stratą:
1. Nazwij to, co się wydarzyło.
Rozmawiaj z dzieckiem o śmierci, umieraniu, gdy zetknie się z nim w bajce, jeśli samo poruszy ten temat lub doświadczycie straty członka rodziny, w tym również pupila. Wspólnie rozwijajcie te tematy, bez narzucania ograniczających przekonań, bez lęku, bez eufemizmów typu „zasnął” czy „odszedł gdzieś daleko”. To wzmacnia zaradność wobec największych życiowych sztormów. Ważne, aby sposób komunikacji z dzieckiem był dostosowany do jego wieku, możliwości poznawczych oraz wrażliwości. Na przykład młodsze dzieci doskonale opowiadają o tym co przeżywają i jak postrzegają świat wykorzystując język symboli, poprzez obrazki. Warto się im przyglądać.
2. Podkreśl, że wszystkie emocje są w porządku.
Pomóż dziecku nazwać emocje, które przeżywa. Wyjaśnij, że w porządku jest odczuwać różne uczucia, wyrażać emocje i pamiętać o swoich bliskich. Złość, smutek, płacz, bezsilność, tęsknota, obojętność, śmiech – to wszystko może się pojawić naraz. I jest to normalne. Emocje mogą również powracać znienacka na przykład przy okazji ważnych dat takich jak rocznice, urodziny, Święta. Daj przestrzeń na te emocje, zamiast je oceniać lub lekceważyć.
3. Bądź obok – fizycznie i emocjonalnie.
Zaopiekuj się własnymi emocjami. Twórz atmosferę bliskości, otwartości i akceptacji – ona daje poczucie bezpieczeństwa. Twoja obecność, przytulenie, wspólne milczenie czy słuchanie to więcej niż sto słów pocieszenia. Bądź cierpliwy, nie narzucaj tego jak “powinno” się przeżywać żałobę, jak “powinno” się ubierać i zachowywać i ile dziecięca żałoba “powinna trwać”.
4. Włącz dziecko w rytuały pożegnania.
Dzieci, podobnie jak dorośli potrzebują możliwości pożegnania, nadania znaczenia, wyrażenia tęsknoty czy to podczas ceremonii pogrzebu czy w inny sposób, po to żeby móc zamknąć pewien etap życia. Podążaj za dzieckiem. Włącz dziecko do rodzinnych rytuałów związanych z pogrzebem i żałobą. To pozwoli mu czuć się ważnym członkiem rodziny oraz pielęgnować więź ze zmarłą osobą. Nie wymuszaj udziału w pogrzebie jeśli dziecko tego nie chce, bądź gotowy i otwarty na to, że może nagle zmienić zdanie. Nie wykluczaj go z pogrzebu, nie „chroń” przed pożegnaniem. Pozwól narysować rysunek / laurkę, przygotować osłonkę na lampion, zapalić znicz, położyć kwiatek, napisać opowiadanie, powiedzieć wierszyk, zaśpiewać piosenkę lub wybrać muzykę. Dzieci mogą również ozdobić urnę lub trumnę.
5. Mów o zmarłym.
Wspominaj. Opowiadaj historie. Pokazuj zdjęcia. Dziecko buduje swoją pamięć i tożsamość dzięki Twoim słowom. Pozwól również jemu opowiadać historie i wspomnienia związane ze zmarłym, bo dzięki temu będzie miało poczucie trwającej więzi. Okazją do rozmów może być wizyta na cmentarzu, gdzie możemy również przekazać zwyczaj troski i mogiły przodków jako jednego ze sposobów na pielęgnowanie pamięci.
6. Utrzymuj rytm codzienności.
Dzieci potrzebują przewidywalności. Stałe pory posiłków, snu czy zabawy nie są ucieczką od żałoby – są kotwicą.
7. Nie bój się własnych łez.
Bądź dla dziecka dobrym wzorem do naśladowania. Twoje łzy nie przestraszą dziecka. Wręcz przeciwnie, pokażą mu, że emocje są naturalne, a smutek nie oznacza, że „coś jest nie tak”.
8. Czytajcie razem książki lub oglądajcie bajki z elementami psychoedukacji.
Pozwól dziecku zadawać otwarte pytania dotyczące śmierci i cierpliwie na nie odpowiadaj. Zgodnie z prawdą, lecz bez obciążających szczegółów. Dobrze dobrana literatura i filmy pomagają dziecku zrozumieć to, czego nie potrafi jeszcze wyrazić słowami.
9. Obserwuj zmiany w zachowaniu.
Pozwól dziecku przeżywać żałobę w jego własnym tempie. Sygnały żałoby to nie tylko płacz – mogą to być wybuchy złości, wycofanie, lęk separacyjny. Zamiast karać, bądź ciekaw, co się kryje pod powierzchnią różnych zachowań. Jeśli reakcje i zachowania są nadmiarowe, mocno nienaturalne i niepokojące, zwróć się o pomoc do specjalisty, na przykład psychologa dziecięcego.
10. Pokaż, że żałoba to proces, nie stan na zawsze.
Wyjaśnij, że strata jest naturalną częścią życia, że żałoba jest normalną i zdrową reakcją na stratę oraz że poprzez żałobę można wzrastać. Staraj się pokazać, że z czasem smutek blednie, ale pamięć zostaje. Pomóż dziecku zobaczyć, że można tęsknić i żyć dalej – jednocześnie.
Edukacyjny wymiar straty i żałoby
Choć trudno w to uwierzyć, żałoba może być jedną z najważniejszych lekcji życia – także dla dziecka. Dzieci uczą się, że życie ma swój cykl – początek, rozwój i koniec. Śmierć nie jest abstrakcją z bajki, lecz realnym zjawiskiem, które dotyczy każdego, także ich ukochanych bliskich osób oraz pupili. To nie odbiera dzieciństwu magii, lecz osadza je w rzeczywistości. Nazywanie emocji, które czują całym sobą, choć jeszcze nie zawsze potrafią je opisać – smutek, złość, tęsknota, zagubienie tworzy alfabet wewnętrznego życia, który przyda się na całe dorosłe lata. Dzieci zyskują również świadomość znaczenia wspomnień – zdjęć, opowieści, ulubionych piosenek. Uczą się, że relacja nie kończy się w dniu pogrzebu, tylko zmienia formę. To, co było dobre i bliskie, może wciąż żyć w słowach, rytuałach i codziennych gestach. Widzą, że każdy przeżywa żałobę inaczej – mama może być milcząca, babcia płacząca, brat wracający do zabawy. I wszystko to jest w porządku. To buduje empatię i tolerancję dla różnych sposobów radzenia sobie z trudnymi doświadczeniami. Zaopiekowana dziecięca żałoba jest też lekcją na temat szukania i udzielania wsparcia.
Konsekwencje braku wsparcia ze strony dorosłych
Panuje powszechne przekonanie, że chroniąc dzieci przed śmiercią, uchronimy je przed cierpieniem. Tymczasem dzieci są bardzo bystre i bardzo wrażliwe na otaczający je świat. A w tym świecie śmierć jest wszechobecna za pośrednictwem kultury masowej. Jest w codziennych wiadomościach, kreskówkach, grach komputerowych, w których co rusz ktoś ginie (najczęściej zły charakter), makabrycznych komiksach, serialach kryminalnych, mocno ryzykownych wyzwaniach publikowanych na YouTube i Tiktok. Co gorsza, śmierć przedstawiana jest w sposób prześmiewczy lub w formule taniej, brutalnej rozrywki, co zupełnie wykrzywia jej prawdziwe oblicze i znaczenie.
Jeśli rodzice lub opiekunowie pozostawią dziecko samemu sobie w sytuacji starty, zacznie ono na własną rękę szukać informacji na temat śmierci i umierania nabierając błędnych przekonań będących źródłem koszmarów i lęków. Dzieci mogą odnieść wrażenie, że gwałtowna śmierć jest czymś normalnym. A kiedy staną w obliczu tragedii w swoim życiu mogą czuć się zagubione nie mając wzorców do naśladowania, na których mogłoby polegać. Mogą mieć przekonanie, że wszystkie tematy związane ze stratą są niekomfortowe i nie należy o nich rozmawiać, a tym samym wybrać cierpienie w samotności dławiąc lęk i niepokój. Mogą być również zszokowane i przytłoczone swoją silną reakcją emocjonalną na stratę, jeśli nikt nigdy nie powiedział im, że to normalne, że są zdenerwowane, zdezorientowane i smutne. Dziecko, które nie miało przestrzeni, by przeżyć stratę w swoim tempie i na swoich warunkach, uczy się jednej rzeczy: bliskość boli. A skoro boli – lepiej jej unikać, co oznacza brak zaufania, wycofanie z relacji, zamrożenie emocjonalne i chłód emocjonalny, samotność nawet wśród ludzi. W konsekwencji w przyszłości może to skutkować różnego rodzaju uzależnieniami stanowiącymi formę ucieczki przed tym co niewygodne.
Wspierająca postawa członków rodziny i przyjaciół oferuje bezpieczeństwo, komfort i zrozumienie. Dobrze by takie wsparcie płynęło również ze szkoły (doradcy szkolni, psychologowie) i instytucji (wspólnoty wyznaniowe, placówki medyczne).
Od tego jakie wsparcie w żałobie otrzyma dziecko, zależy jak będzie przeżywało, doświadczyło żałoby i straty w dorosłym życiu.
Dzieci nie można trzymać “pod kloszem”, bo to i tak się nie uda. Człowiek dorosły chroni w ten sposób przede wszystkim siebie, pozbawiając jednocześnie dziecko możliwości rozwoju i przygotowania się do życia.
Rozmawiajmy z dziećmi o śmierci tak samo jak o innych ważnych sprawach – z prostotą, szacunkiem i sercem otwartym na to, co trudne. Bo to, jak wprowadzimy dziecko w temat przemijania, zostanie z nim na całe życie.
Przeczytaj również kolejne wpisy z tej serii:
Jak rozmawiać z dziećmi o stracie i żałobie?
Jak powiedzieć dziecku o śmierci bliskiej osoby?
Czy dziecko powinno brać udział w pogrzebie?
Kolejne teksty już wkrótce!
Zajrzyj także do tego poradnika: „DROGOWSKAŹNIK w podróży przez żałobę dziecka” przygotowanego przez Holistyczne Centrum Wsparcia po Stracie eMOCja.
Niniejszy tekst stanowi opracowanie autorskie na podstawie publikacji wielu terapeutów i psychologów specjalizujących się w tematyce dziecięcej żałoby. Jego napisanie nie wiązało się z otrzymaniem korzyści materialnych lub finansowych. Tekst podlega ochronie na mocy Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r.
Kopiowanie całości lub fragmentów bez zgody właściciela bloga celebruj.pl jest zabronione.
