Uzdrawiająca moc natury

Przeżywając żałobę możesz intuicyjnie poszukiwać ukojenia dla swoich emocji.
Jednym ze wspierających zasobów może być otaczająca Cię natura. Kiedy przyjrzysz się przyrodzie, odkryjesz, że zawiera się w niej symbolika, która mocno rezonuje z procesem żałoby. Natomiast praktykując prace ogrodnicze, leśne kąpiele, czy morsowanie przekonasz się, że kontakt z przyrodą wpływa także na Twój dobrostan i zadowolenie z życia. W tym artykule zachęcam Cię do odkrycia uzdrawiającej mocy natury.


Kobieta obejmuje drzewo, przytula się do niego odczuwając radość i spokój


Bądź uważnym obserwatorem

Między naturą a odczuciami, jakie towarzyszą nam w przeżywaniu żałoby można znaleźć wiele podobieństw. Tak jak rośliny przechodzą przez cykle wzrostu, transformacji i odnowy, również osoby doświadczające żałoby przechodzą przez proces rozwoju i odnajdywania sensu w obliczu straty. Podobnie jak ogród jest gobelinem różnych kolorów, kształtów i faktur, tak żałoba złożona jest z kalejdoskopu emocji i bogactwa doświadczeń oraz wspomnień.


Albert Einstein


Na początku widzimy jałową, pozbawioną życia ziemię. Po stracie życie może wydawać się równie ponure i puste. Czasem jednak na tę jałową glebę padają promienie słońca, podobnie jak w nasze złamane serce wdziera się nadzieja, radość z drobnych przyjemności (być może początkowo okraszona wyrzutem sumienia i poczuciem winy). W odpowiednim czasie z gleby wykiełkują nasiona posadzone przez ogrodnika lub przyniesione przez wiatr. W ten sam sposób kiełkują w nas pierwsze oznaki spokoju i nadziei na nowy początek, zaszczepione w efekcie otrzymanego wsparcia lub własnej pracy z emocjami. Podobnie jak rośliny, my również wymagamy pielęgnowania, cierpliwości i troski, aby wzrastać i rozkwitać wiosną, nabrać siły i cieszyć się obfitością piękna latem. Czasem potrzebujemy też pracować nad swoimi emocjami samodzielnie lub przy wsparciu innych, analogicznie jak rośliny potrzebują czasem większego zaangażowania ze strony ogrodnika. Jesienią obserwując jak przyroda gaśnie, jak drzewa tracą liście możemy dać sobie przyzwolenie na uwolnienie uczuć, które nam nie służą. Cykl wieńczy zima, okres odpoczynku, czas refleksji i wewnętrznego wzrostu. Przyglądając się temu jak natura opiera się niekorzystnej pogodzie lub trudnym warunkom wzrostu możemy znaleźć inspirację do przetrwania i rozwoju, do znajdowania w sobie siły, aby zaakceptować zmianę, trudności i iść dalej z nadzieją, wdzięcznością i miłością. 

Obserwując przyrodę nietrudno dostrzec, że wszystko co przemija, jest źródłem nowego życia. Tak długo jak jak my żyjemy, żyją w nas i naszych wspomnieniach również nasi zmarli bliscy. Jesteśmy ich kontynuacją. 


Kolorowy motyl przysiadł na dłoni i czerpie nektar ze słodkiego owocu

Pracuj w ogrodzie

Hortiterapia – znana również jako ogrodoterapia, ogrodolecznictwo – w połowie XX w. została uznana za oficjalną metodę terapeutyczną polecaną jako uzupełnienie innych form leczenia różnego typu schorzeń i zaburzeń. Stosuje się ją między innymi w Szpitalu Kopernika w Łodzi oraz planuje wdrożyć w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. Marii Skłodowskiej Curie w Zgierzu. Hortiterapia bazuje na wrodzonej potrzebie kontaktu człowieka z naturą. Jej istotą jest oddziaływanie na kondycję psychiczną, fizyczną i intelektualną za pomocą prac ogrodniczych oraz kontaktu z przyrodą. Oczywiście nie jest tak, że hortiterapia wystarczy, aby wyleczyć nas na przykład z depresji, ale może mieć znaczenie wspomagające i profilaktyczne.


Ojciec i córka pracują w ogrodzie

Praca w ogrodzie to niemalże forma medytacji – skupienia, dobrego samopoczucia i odpoczynku. Badania przeprowadzone na University of East Anglia mówią, że przebywanie w przyrodzie podnosi naszą odporność, zmniejsza stres (obniża się poziom kortyzolu w organizmie), sprzyja też produkcji witaminy D, która jest niezbędna dla poprawnego funkcjonowania układu odpornościowego, sprzyja koncentracji i kreatywności, odpręża, pomaga się skupić, a działanie na rzecz lokalnych ekosystemów pozwala odzyskać poczucie sprawczości oraz jest źródłem wewnętrznej satysfakcji. Kontakt z naturą obniża ryzyko cukrzycy typu 2, chorób układu krążenia. Wzmacnia układ immunologiczny, pomaga zdrowo spać, a więc wspiera długowieczność. Obniża też ciśnienie i tętno. W czasie prac ogrodniczych uwalniają endorfiny, naturalny środek poprawiający nastrój mogący złagodzić fizyczne objawy smutku takie jak – napięcie, stres, zmęczenie. W przyrodzie jesteśmy bardziej skorzy do refleksji, dzięki czemu wyraźniej słyszymy swój wewnętrzny głos, łatwiej nam spojrzeć z nowej perspektywy na świat i przemyśleć w skupieniu nasze życie i stan emocjonalny. 

Sue Stuart-Smith, brytyjska psycholożka i psychoterapeutka, autorka książki “Kwitnący umysł. O uzdrawiającej mocy natury”, pisze: “Ogród daje bezpieczną przestrzeń, która pozwala wzmocnić nasze wyczucie przestrzeni i zapewnia ciszę, w której możemy usłyszeć własne myśli. Im bardziej zagłębiamy się w pracę własnymi rękami, tym bardziej czujemy się wewnętrznie wolni, żeby uporządkować swoje emocje i je przepracować. Teraz traktuję uprawianie ogrodu jako sposób na wyciszenie i odciążenie mojego umysłu. Jakimś sposobem ten szum sprzecznych myśli w mojej głowie oczyszcza i uspokaja, w miarę jak moje wiadro napełnia się chwastami. Pomysły, które znajdowały się w stanie uśpienia, wychodzą na powierzchnię, a myśli które nie były jeszcze uformowane, łączą się w całość i nabierają kształtu. W takich chwilach mam poczucie jakbym wykonując te wszystkie prace fizyczne, jednocześnie uprawiała ogród własnego umysłu.”



Jak hortiterapia może wpłynąć na Twój dobrostan, kiedy jesteś w żałobie?
  • Skupienie na zmysłach (staraj się wykorzystać wszystkie: wzrok, słuch, węch, smak, dotyk), uczuciach i potrzebach w otoczeniu roślin i natury wspiera regulację emocjonalną oraz obniża poziom napięcia, niepokoju i lęku, a więc korzystnie wpływa na ogólne poczucie zadowolenia z życia. 
  • Medytacja wśród roślin – regularne przebywanie w ogrodzie oraz obserwacja roślin i zwierząt (tych, które nie wywołują w nas lęku) wycisza, uspokaja myśli oraz pomaga skupić się na byciu tu i teraz. Wyciszony umysł uspokaja ciało.
  • Obserwacja owadów, motyli, pszczół, ptaków i zwierząt odwiedzających ogród może być źródłem zachwytu i rodzić poczucie jedności z przyrodą. 
  • Pielęgnacja i uprawa roślin – ich przesadzanie, przycinanie, czy podlewanie może pomóc w rozwijaniu troski, opiekuńczości i odpowiedzialności. Poprawia zdolność koncentracji, ćwiczy cierpliwość oraz koordynację ruchową. Może również wzbudzić poczucie zadowolenia z samego siebie i satysfakcję z wykonanych zadań, a co za tym idzie, pomóc odbudować poczucie własnej wartości, sprawczości (praca naszych rąk przynosi wymierne efekty) oraz zwiększyć ogólne zadowolenie z życia.
  • Wykonując prace ogrodnicze, które wymagają większego wysiłku, takie jak kopanie, pielenie, przycinanie możesz dać ujście ekspresji swoich emocji takich jak gniew lub frustracja.
  • Wspólna pasja ogrodnicza związana z wymianą informacji o sposobach uprawy, działaniem razem oraz dzieleniem się plonami skutecznie poprawia relacje z innymi ludźmi. Uczy również twórczego rozwiązywania problemów.
  • Rozdając plony rodzinie, robiąc przetwory czujemy się bezpiecznie (jemy zdrowo, bez chemii) i mamy poczucie zrobienia czegoś wartościowego dla siebie i dla bliskich.
  • Możliwość podziwiania tego, co wyrosło z małego nasionka lub cebulki, a więc nowego życia, daje poczucie spełnienia, prowadzi do refleksji nad cyklem życia oraz poczynionym postępem, również tym osiągniętym w rozwoju osobistym. Rozwijająca się przyroda stanowi przypomnienie, że tak jak natura rozkwita i wzrasta tak i my znajdziemy siłę do wzrostu i odnajdujemy piękno we własnej podróży.
  • Ogród może stać się również dla nas sanktuarium pamięci o bliskiej osobie, jeśli posadzimy w nim drzewo lub kwiaty z intencją upamiętnienia. 

Przebywając w przyrodzie otwórz się na doświadczenie, które jest twoim udziałem tu i teraz.


Kobieta siedzi na pomoście nad brzegiem jeziora z kubkiem gorącego napoju.

Zanurz się w zieleni

Niektórzy lekarze w Japonii przepisują pacjentom las na receptę. Pionierzy tej metody pojawili się już i w Polsce. Japończycy mówią na to kąpiele leśne (badania nad nimi sięgają lat 90. XX wieku). Nie chodzi o to, by zastąpić klasyczne terapie spacerami po lesie, ale by zazielenić techniki leczenia ciała i psychiki. W wielu krajach kontakt z przyrodą jest już elementem rekonwalescencji po chorobach, operacjach. Każdy z nas może praktykować leśne kąpiele sam, bez recepty. Nie chodzi jednak o to, by pójść ścieżką w parku, usiąść na ławce, patrzeć na róże i rozmawiać przez telefon. Celem jest doświadczenie pełnego skupienia, które zmusza do refleksji, jak choćby obserwowanie próchniejącej kłody drewna i mikrokosmosu, który się w niej wytworzył, obserwowanie nieba, wsłuchiwanie się w szum wody, przytulanie się do drzew czy głaskanie mchu. 

Kąpiele leśne są sposobem na czerpanie siły z natury. Bardzo świadomie. Ta metoda relaksacyjna oparta na głębokim oddychaniu daje poczucie spokoju i na dłuższą metę obniża ciśnienie krwi, poprawia nastrój. Odpowiadają za to fitoncydy – naturalne substancje wydzielane przez różne rośliny wyższe hamujące rozwój mikroorganizmów. 

Las jest miejscem, które sprzyja redukcji napięcia. Poprzez głębokie oddechy, uważną obserwację czy przytulanie się do drzew odczuwamy głęboki relaks i bardziej skupiamy się na własnych myślach. Kontakt z naturą buduje również pozytywne wspomnienia, dla jednych będzie to widok zachodu lub wschodu słońca, dla innych ciekawe okazy roślin czy spotkania ze zwierzętami. Te wspomnienia potem nas karmią. Dają siłę psychiczną.



Wdychaj olejki eteryczne, pij ziołowe napary

Sięgająca tysięcy lat wstecz historia pochówków z zastosowaniem roślin leczniczych i kwiatów pokazuje, że żałoba zawsze była procesem wspieranym przez naturę. Aromaterapia i ziołolecznictwo wspierają ciało i duszę – łagodzą ból emocjonalny i korzystnie wpływają na kondycję układu nerwowego. Zioła mogą nam służyć w formie herbat, olejków czy esencji, wywarów i naparów do kąpieli lub po prostu aromatycznych bukietów. Wdychanie olejków eterycznych oraz mikrobiomu wydzielanego przez rośliny takie jak lawenda, rumianek, macierzanka, geranium czy melisa, znanych ze swoich właściwości uspokajających, przeciwbólowych, przeciwzapalnych i regenerujących, ma dobroczynny wpływ na nasze samopoczucie.



Doświadcz zimna

Kontakt z zimnem może stać się wyjątkowym narzędziem wspierającym nasze zdrowie fizyczne i psychiczne. Poprawia jakość snu, przyspiesza regenerację i obniża poziom stresu. Jednym z popularnych sposobów na wykorzystanie dobroczynnych właściwości niskich temperatur jest morsowanie, czyli lodowate kąpiele. Już sam kontakt z niską temperaturą – czy to w formie zimnego prysznica, chodzenia boso po śniegu, czy zanurzenia w lodowatej wodzie – wywołuje szok termiczny, który pobudza organizm, zwiększając poziom endorfin i dostarczając energetycznego „haju”. Osoby regularnie praktykujące tę formę aktywności podkreślają, że zmieniła ich spojrzenie na życie. Wzbudziła w nich na nowo radość i poczucie wolności. Należy jednak pamiętać o zasadach bezpieczeństwa. Osoby, które dopiero zaczynają morsować powinny stopniowo oswajać się z zimnem i korzystać z porad osób bardziej doświadczonych. Przeciwwskazaniem do praktykowania lodowatych kąpieli jest m.in. nadciśnienie czy nadczynność tarczycy, dlatego warto skonsultować swoje plany z lekarzem.

Bardziej zaawansowaną metodą pracy z zimnem jest metoda Wima Hofa. Została ona opracowana przez jej twórcę jako sposób na radzenie sobie z życiowym kryzysem po stracie ukochanej żony. Metoda ta łączy kontrolowane techniki oddychania zmieniające procesy biochemiczne zachodzące w naszym organizmie, medytację oraz ćwiczenia fizyczne. Praktykowanie tej metody skutkuje dotlenieniem organizmu, poprawą koncentracji i redukcją napięcia psychicznego.



Wybierz to, co Ci najbardziej służy

Wprawdzie w artykule opisuję kilka konkretnych aktywności, których praktykowanie ma dobroczynny wpływ na naszą kondycję psycho-fizyczną, ale sposobów na kontakt z przyrodą jest znacznie więcej. Każdy jest dobry! Praca w ogrodzie, na działce, na balkonie. Kąpiele leśne lub po prostu uważny spacer w parku, po łące, brzegiem dzikiej rzeki. Wędrówka po górach. Obserwacja ptaków i słuchanie ich śpiewu. Szukanie śladów zwierząt. Szukanie okazów roślin lub owadów, zbieranie grzybów. Morsowanie, chodzenie po śniegu lub po prostu zimny prysznic. Jestem pewna, że znajdziesz formę obcowania z przyrodą, która będzie sprawiała Ci najwięcej satysfakcji. Niech chwile bliskości z naturą przydarzają Ci się codziennie!

Może zainteresować cię również artykuł na temat wspierającej mocy minerałów oraz o tym jak zmieniające się pory roku mogą wspierać proces żałoby.
Jakie są Wasze doświadczenia?
Czy kontakt z przyrodą był dla Was źródłem ukojenia w żałobie?
Podzielcie się opinią w komentarzu
lub za pośrednictwem formularza kontaktowego.

Niniejszy tekst stanowi opracowanie autorskie. Jego napisanie nie wiązało się z otrzymaniem korzyści materialnych lub finansowych. Tekst podlega ochronie na mocy Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r.
Kopiowanie całości lub fragmentów bez zgody właściciela bloga celebruj.pl jest zabronione.